Zakochać się w Pradze…

Zakochać się w Pradze…

5/5 (1)
Opublikowano przez bamfarfe22

Praga – zachwyciła nas w każdym szczególe. Idealnie zachowane zabytki, wspaniałe widoki, sentymentalne wspomnienia… Spędziliśmy tam intensywne 3 dni, cudowne dni.

Nocleg zarezerwowaliśmy na amona.com . Mały hotelik niedaleko centrum, bardzo stylowo urządzony, witał gości iście praskim klimatem. Pokoje urządzone bardzo gustownie i z duszą.

Podczas pierwszego spaceru w kierunku metra, zachwyciła nas wieża z wspinającymi się po jej murach bobasami. Okazało się, że to wieża telewizyjna Żiżkov, która liczy ponad 200 m. Wróciliśmy tu jeszcze wieczorem, aby windą wjechać na najwyższy punkt widokowy. Można z niej zobaczyć niemal całe miasto, a dla spragnionych znajdzie się tu i restauracja i hotel. Niesamowite aby tak zagospodarować, tak niezwykłą budowlę.

Dalszą część zwiedzania stanowił Ogród Waldsteina. Piękny i klimatyczny, rozległy teren. Zaskoczył nas czystością i starannością, z jaką dbano o to miejsce. Warto tu przysiąść na chwilę i chłonąć to co najwspanialsze.

 Jeśli chodzi o potrawy, to na pierwszy rzut oczywiście poszły Czeskie Knedliki z gulaszem i zasmażaną kapustką. Po prostu niebiańsko smaczne. Koszt – jedyne 150 czeskich koron, co w przeliczeniu daje ok 25 złotych. Generalnie ceny w Czechach są dość przystępne, co nas mile zaskoczyło.

Trafiliśmy w miejsce, z którego podziwiać można całą panoramę Pragi. W głowie nam się nie mieściło, jak wielkie to miasto, ile tajemniczych i cudownych miejsc skrywa, a każde z nich skradło nasze serca.

Drugiego dnia swoją podróż rozpoczęliśmy od Archikatedry Świętych Wita, Wacława i Wojciecha. Cudowna architektura, która przyciąga tysiące turystów. Nas pochłonęła bez reszty.

Kolejnym punktem zwiedzania było urokliwe i wręcz magiczne miejsce. Złota uliczka – bo o niej mowa, znajduje się w dzielnicy Hradczany, na terenie praskiego zamku. Kolorowe, maleńkie domki, ciągnące się w nieskończoność skrywają historię, która zachwyca prostotą i magią. Tego miejsca nie mogliśmy ominąć. Skradło nasze serca.

Na deser proponujemy marchewkowe ciasto, które z tego co zauważyliśmy cieszyło się w Pradze wielką popularnością. My zjedliśmy je na jednej z barek, na rzece Wełtawie. 

Wieczorem udaliśmy się w kierunku obrzeży, by odnaleźć słynne śpiewające fontanny. Cały spektakl był fantastyczny. Kolory, muzyka i całe wykonanie było przepiękne. 

Trzeci dzień wędrowaliśmy ile się dało. Odwiedziliśmy słynne muzeum Franza Kafki. Tuż przed nim znajduje się przesympatyczna fontanna, która wywołuje uśmiech u każdego przechodnia 🙂

Jak Praga – to i bez precelków się obejść nie mogło, a jak wiadomo najlepiej smakują z czeskim piwem, którego wybór tutaj jest na prawdę ogromny.

Jak wiadomo, Praga to przede wszystkim mosty, piękne, ogromne, stare. Na jednym z nich nie zabrakło kłódek miłości. I my jedną tam zawiesiliśmy, być może uda się kiedyś wrócić w to miejsce i ją odnaleźć… 

Po południu trafiliśmy na Petrin. To taka troszkę mniejsza wiersja wieży Eiffla 🙂 Widoki z niej zapierały dech w piersiach, choć sama konstrukcja wzbudzała w nas mały lęk 🙂 Potem odwiedziliśmy Labirynt Luster który znajduje się tuż niepodal. 

Na koniec zostawiliśmy sobie słynny Tańczący dom, zwany równieżd Ginger i Fred. Oj, to dopiero cudo architektury. Wydawało się jakby płynął, tuż nad brzegiem Wełtawy. Słońce odpijające się w jego oknach, sprawiało że kojarzył się z romansem i miłością dwojga zakochanych.

Praga to piękne miasto, stare, romantyczne, nostalgiczne i magiczne. Kto wie, może kolejna kartka z naszego Pamiętnika z Wakacji, znów kiedyś zostanie zapisana wizytą w tym miejscu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pozostałe nagrody