Cudowne toskańskie klimaty…

Cudowne toskańskie klimaty…

5/5 (4)
Opublikowano przez Mirela

Nasza przygoda z cudowną Toskanią była przeze mnie szczegółowo planowana przez kilka miesięcy. Wakacje miały odbyć się podczas majowego długiego weekendu. Zaplanowałam dokładnie dzień po dniu, dlatego już na początku lutego w dobrej cenie wynajęliśmy dom i zarezerwowaliśmy hotele, w których spaliśmy po drodze.
Przez portal www.casamundo.pl zarezerwowałam piękny domek w toskańskim stylu, w klimatycznym San Gimignano. Podróż rozbiliśmy sobie na dwa dni, gdyż nie chciałam forsować męża 1300 km w jedną stronę. Domek kosztował nas 610€  i 100€ kaucji na miejscu (do zwrotu, podczas zdawania). Prąd, gaz i wodę rozliczyliśmy wg. zużycia.
Pierwszy nocleg oraz zwiedzanie zaplanowaliśmy zaraz za austriacką granicą w miejscowości Udine. Udine jest drugim co do wielkości, po Trieście, miastem Wenecji Julijskiej. Cudowni właściciele pensjonatu Affittacamere Maria Stella, przywitali nas winem ze swojej winnicy, usytuowanej tuż za domem. Rezerwacji dokonałam przez Booking.com. Koszt dla 4 osób z pysznym śniadaniem to 1045 zł. Po zakwaterowaniu, Gospodarz zaoferował nam podwózkę własnym samochodem do centrum miasteczka, byśmy mogli spokojnie zobaczyć najważniejsze punkty Udine. Po zwiedzeniu znowu nas odebrał. Niesamowicie sympatyczni i bardzo pomocni starsi ludzie.

 Piazza Liberta – Udine

Następnego dnia, po pysznym śniadaniu i aromatycznej, włoskiej kawie przygotowanej przez Właścicieli pensjonatu, wyruszyliśmy w kierunku naszego punktu docelowego – czyli domku w San Gimignano. Po drodze zahaczyliśmny o Padwę, by zobaczyć Bazylikę Św. Antoniego.
Padwa, jak większość włoskich miast jest znana przede wszystkim z kościołów. Ten najpiękniejszy to wspomniana bazylika. Jest ona jednym z najważniejszych  budynków w Europie, zarówno architektonicznie, jak i religijnie.

Bazylika Św. Antoniego – Padwa

Największy plac miasta to Prato della Valle, na którym dawniej odbywały się targi, dziś w części porośnięty jest trawą. W jego centralnej części znajduje się wyspa Memmia otoczona elipsowatym kanałem. Ona również porośnięta jest trawą. Po dwóch stronach kanału ustawionych jest 78 posagów sławnych postaci, które przysłużyły się miastu.

Prato della Valle – Padwa

Parking: kierując się na Bazylikę św. Antoniego znajdujemy parking ( GPS N 45.396427, E 11.875926) tuż obok bazyliki Santa Giustina.

Z Padwy udaliśmy się już w kierunku naszego domku w San Gimignano, gdyż właściciel czekał już od 16.00 na nas z kluczami.

W końcu dotarliśmy do San Gimignano. Znajduje się ono w prowincji Siena, w środkowej Toskanii. To niezwykle piękne, bardzo charakterystyczne, stare, średniowieczne miasto otoczone murami. Położone jest na wzgórzu wysokim na 334 m, górując ponad doliną Elsy (Val d’Elsa). Jego specyfika wynika z mnogości wysokich, starych wież, widocznych z dużej odległości od miasta. Historyczne centrum znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

San Gimignano

Kolejka ludzi na zdjęciu, prowadzi do najlepszej lodziarni na świecie – Gelateria Dondoli. Szef lodziarni jest kilkukrotnym mistrzem świata w zakresie lodziarstwa, więc wiadomo, z czego się kolejka bierze… 🙂

Oczywiście, mieszkając w tym miasteczku wpadaliśmy na pyszne lody codziennie, a smaki lodów naprawdę zachwycają!! Raczyłam się m.in. takimi lodami jak: gorgonzola z orzechami włoskimi, wino Vernaccia, szafranowy krem czy rozmaryn z malinami.

NIEBO W GĘBIE!

Sam SZEFo witał swoich gości przed lodziarnią i z każdym z nich zamieniał grzecznościowo parę słów…

Miasteczko San Gimignano założone zostało w III w. p.n.e. przez Etrusków jako mała wioska. Zapisy historyczne sięgają X w. kiedy miasto przyjęło imię świętego biskupa Modeny – Geminianusa. Średniowieczny gród zachował swój charakter w dużej części do naszych czasów. Otoczony jest kamiennym murem, a charakterystycznym elementem są wieże o różnej wysokości budowane przy domach w wieku XI-XIII. W innych miastach wieże uległy zniszczeniu, tutaj po dziś dzień ocalono ich 14. W dawnych, niepewnych czasach stanowiły schronienie w czasie napadów. Wieczorem miasto ciekawie wygląda przy zachodzącym słońcu, a potem domy i wieże oświetlają reflektory. Jest ciepło, turyści przysiadują na stopniach schodów kościoła i chłoną chwilę patrząc na oświetlone wieże. Widok z innej epoki. Dla nas – magiczne miejsce.

Parkingi: P1 – Parcheggio Jubilee Strada Provinciale, 47 San Gimignano +39 0577 940008 Stawki: co godzinę 1.50€.

Produkcja wina VERNACCIA di SAN GIMIGNANO ma wielowiekową tradycję, o czym świadczą już fragmenty historycznych dokumentów wg, których pierwsze winnice oraz wino powstały około pierwszej połowy XIII w., dzięki rodzinie Bardi i jej potomkom. Dziś wino VERNACCIA di SAN GIMIGNANO kontrolowane jest przez Consorzio della Vernaccia. Dla smakoszy dobrego białego wina – polecam. U nas królowało na stole co wieczór. Butelka w hipermakiecie to koszt 4€.

Wracając jeszcze do naszego wynajętego domku… był w pełni wyposażony (lodówka, zmywarka, pralka, ekspres do kawy, stół do bilarda, piłkarzyki, płyny, proszki, ręczniki, po prostu było wszyyyystko). Posiadał 3 sypialnie, 2 łazienki i rozkładaną sofę w jadalni. Na zewnątrz znajdował się basen, altana, leżaki, wyjście z kuchni na taras ze stolikiem i krzesłami oraz piec do pizzy. Ten piec to było to, czego nam było potrzeba… Co wieczór raczyliśmy się pysznymi toskańskimi winami, serami i pizzą naszego wyrobu na włoskiej mące, która jest o niebo lepsza niż polska.
Przemiły Gospodarz czekał na nas z prezentami: butelką czerwonego i białego wina własnego wyrobu, limoncello oraz oliwą z oliwek, wytwarzaną z oliwek z Jego ogrodu. Na koniec, kupiliśmy po skrzynce białego i czerwonego wina oraz dwie butelki pysznej oliwy z uprawy EKO. Do śniadania Pan Gospodarz nazrywał nam z ogródka za domem świeżą rukolę i insalatinę. Ci ludzie są niesamowicie uprzejmi!!

Kolejny dzień naszych wakacji rozpoczęliśmy od zwiedzania Livorno. Niestety, pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała, ale mimo wszystko co chcieliśmy, to zobaczyliśmy.

Livorno to nowoczesne miasto prowincjonalne, które istniało już w okresie cesarstwa rzymskiego, jako Portus Liburni. Jest jednym z największych portów morskich i bazą marynarki wojennej. To znany ośrodek turystyczny i kąpielisko morskie, a jego prześliczny brzeg jest odwiedzony przez licznych turystów, przyciąganych także malowniczą starówką.

Parking: Parking Cruise Terminal, przylegającym do Cruise Terminal.

Następny dzień i kolejne piękne miasteczko – Siena.

Siena to położone w centrum Toskanii pięknie zachowane średniowieczne miasto, aczkolwiek małe – szczególnie jak na swoją historię i znaczenie kiedyś w regionie. Miasto jest mniej więcej wielkości historycznego centrum Florencji. Może przez tą bardziej ludzką skalę współcześnie wydaje się być takie sympatyczne. Po zapoznaniu się z głównymi atrakcjami turystycznymi, warto się powłóczyć po uliczkach miasta. Co tu kryć – ZAKOCHALIŚMY się w Sienie.

Siena najbardziej znana jest ze swego głównego placu, na którym 2 razy w roku odbywają się słynne konne wyścigi Palio oraz ze swej pięknej katedry.

Budowę katedry w Sienie (Cattedrale di Santa Maria Assunta, albo po prostu Duomo di Siena) rozpoczęto w XII w. w stylu romańskim, by w XIII w. przeobrazić w jeden z najlepszych przykładów włoskiego gotyku. 

Główny plac Sieny to plac, gdzie przewijają się tłumy zwiedzających. Na tym placu ludzie również po prostu przysiadają, kładą się i odpoczywają – co wspaniale przedstawia poniższe zdjęcie. 😉

W Sienie zjedliśmy najlepsze kanapki z pastami i wędlinami świecie, a do tego kieliszeczek pysznego winka !! Cud, miód, malina… Proste, bardzo dobre w smaku i podane na ciepło. W skład kanapki wchodzą 3 lub 4 składniki jednak są tak dobrze dobrane, że rozpływają się w ustach. Na miejscu można spróbować tradycyjnych toskańskich wędlin, które smakują rewelacyjnie!
Polecam!
Adres: Gino Cacino di Angelo Piazza del Mercato 31, 53100, Siena

… i jeszcze znany obraz, który we Włoszech można spotkać bardzo często 🙂

Parking: polecam Parcheggio Santa Caterina na Via Esterna di Frontebranda – Piani n.3. – 150 m od ruchomych schodów wiozących na stare miasto (cena parkingu 1,5 €/godz.)

Piza – to kolejne miasteczko, które nie należy, ale trzeba zobaczyć !

Trochę zajęło zrobienie sobie fotki wśród tłumów, chcących mieć zdjęcie z Krzywą Wieżą w tle, ale nie dziwię się, bo ona jest naprawdę piękna. La Torre di Pisa (Krzywa Wieża) jest najpopularniejszym zabytkiem tego malowniczego miasta. Budowę jej rozpoczęto w XII wieku, a ukończono dopiero w XIV wieku. Krzywa Wieża to niewiarygodny widok – każdemu kto spojrzy na nią pierwszy raz wydaje się, że runie za parę sekund. Ale trzeba pamiętać, że wieża była pochylona od zawsze. Przechył wieży zmieniał się na przestrzeni setek lat, w zależności od tego, z jakim powodzeniem realizowano projekty jego skorygowania. Galileusz wykorzystał go w jednym ze swych sławnych eksperymentów, zrzucając ze szczytu przedmioty o różnej masie, by udowodnić prawo swobodnego spadania ciał. Co roku atrakcję odwiedza ponad 10 milionów turystów. Wieża prezentuje się wspaniale, jest zbudowana z białego marmuru, liczy w sumie osiem kondygnacji, na ostatniej z nich znajdują się dzwony dodane w XIX wieku. Wieża ma około 55 metrów wysokości, a jej odchył od pionu to współcześnie około 5 metrów.

By dobrze zjeść, warto odwiedzić  Osteria I Santi – to słynna nie tylko z dobrego jedzenia, ale i z ciekawego wystroju knajpeczka. Spróbowaliśmy grzanek czosnkowych w oliwie (4€ ). Takie proste a takie pyszne! Jednak prawdziwym rarytasem okazał się talerz toskański – zestaw pięciu kanapeczek z rożnymi dodatkami: pastą z wątróbki na ciepło, grzybami, tapenadą z oliwek, soczystymi pomidorami , ogórkiem i śmietaną (5€). Naszym zdecydowanym faworytem była pasta z wątróbki i wkrótce podejmiemy próbę odtworzenia jej w domu. Oczywiście na przystawkach się nie skończyło. Zjedliśmy też wyśmienitą polędwicę.

Parking: Polecam wielki, darmowy parking na początku Via Paparelli. Parking nieopodal murów miejskich 1200 m od Placu Cudów gdzie znajduje się Krzywa Wieża.

 

Z Pizy przejechaliśmy do LUKKI…

Lukka to miasteczko, które leży w jednym z piękniejszych, a może nawet najpiękniejszym włoskim regionie. Bo czyż Toskania nie jest spełnieniem marzeń wielu turystów? My się przyznamy, że naszym była! Lukka słynie także ze znakomitych muzycznych festiwali, co nie dziwi jeśli dowiemy się, że w mieście tym urodzili się Puccini, czy Boccherini. Plątanina uliczek najstarszej częsci miasta – brukowanych, krętych, przy których wznoszą się pomarańczowo – czerwone i żółte domy z ciekawymi bramami, kutymi balkonami, okiennicami, wieżyczkami,  często przystrojone wielokolorowymi pnącymi się po nich kwiatami. Spacer po tych klimatycznych zakątkach miasta jest – nawet mimo upału – niezwykłą przyjemnością.

Widok na miasto ze szczytu wieży, to jest naszym zdaniem punkt obowiązkowy podczas zwiedzania toskańskich miasteczek – widok na czerwone dachy zabudowań miejskich i dalej na połacie zielonych winorośli to kwintesencja toskańskiego krajobrazu. Widok taki możemy podziwiać wdrapując się na XV – wieczną Torre Guinigi – która sama w sobie jest nie lada atrakcją – zwłaszcza, że szczycie dumnie wznoszą się dwa dęby.

Parking: przy Piazzale Don Franco Baroni jest olbrzymi plac parkingowy, położony blisko starego miasta. Parkingi wokół murów bywaja zapchane. Współrzędne: Szerokość : 43.8504 Długość : 10.5008

Volterra – kolejny dzień i kolejne miasteczko, które było ujęte w naszym planie. Urzekło nas swym pięknem i cudownymi widokami ze wzgórza. Tam udało mi się zrobić “fotkę roku” telefonem (zresztą inne zdjęcia też z telefonu). Chciałam uchwycić piękny toskański widok, a w kadr wleciał mi gołąbek, który się nas przestraszył. Efekt?? WOOW! Sami zobaczcie…

Volterra położona jest w środku Toskanii, nieco na zachodzie, w prowincji Piza. Stare miasto otoczone murami lepiej odwiedzać pieszo, wewnątrz obowiązuje ograniczony ruch samochodowy. Jadąc wokół miejskich murów traficie na kilka parkingów, także wzdłuż ulicy. Parkingi są płatne – my płaciliśmy 1,50€/h. Czasami poszukiwanie wolnych miejsc zabiera trochę czasu, bo Miasto ulokowane jest na wysokim wzgórzu, otoczone murami obronnymi. Z murów roztacza się rozległy widok na okoliczne wzgórza. Podjechać trzeba samochodem dość ostro pod górę. Uliczki wewnątrz Volterry są także strome, wyłożone kamiennymi płytami. W sezonie turystów sporo – aut także. Centrum miasta wyznacza Piazza dei Priori, z charakterystycznym dla tego miejsca Palazzo dei Priori zbudowanym w latach 1208 – 1257 jako symbol wolnego miasta i uniezależnienia się lokalnych feudałów i mieszczan od władzy biskupiej.

Poza murami, a właściwie u ich podnóża po stronie północnej wkomponowany jest w zbocze wzgórza rzymski amfiteatr. Jego budowę rozpoczęto w I w.p.n.e. Za teatrem widać pozostałości rzymskich łaźni.

Dzisiejsza Volterra tak jak i przez wieki swej historii słynie z produkcji alabastru, zwanego “białym marmurem”. Już Etruskowie wytwarzali z niego bogato zdobione sarkofagi i urny – największe ich zbiory znajdują się między innymi w Museo Guarnacci w Volterrze. Pamiątki nie zakupiłam, bo jak dla mnie za drogie.

Montepulciano … nie tylko dla smakoszy czerwonego wina.
To przedostatni dzień naszej wycieczki. Piękne miasteczko na wysokim (605 m) wzgórzu, właściwie na wysokim wapiennym urwisku. Montepulciano należy do prowincji Siena, a znajduje się w południowej Toskanii.

Dojście do centralnego placu jest dość męczące, bo trzeba w upale wspinać się pod górę. Od bramy Porta al Prato idzie się długą, wijącą się nieco ulicą Corso aż na Piazza Grande, zwany też Piazza del Duomo (bo jest tu katedra). Warto iść, po drodze podziwiając ładne widoki z murów. Pofalowane toskańskie winnice i gaje oliwne, gdzieniegdzie łaty lasów. Uliczki są malownicze, dość strome, wąskie, niektóre zamyka widok odległych wzgórz.

 

\

Wiele sklepów sprzedaje lokalne wino, z którego słynie to miejsce, czyli Vino Nobile di Montepulciano.

Można też korzystać z wielu degustacji (wypada potem kupić butelkę wina), ale trzeba zabrać z sobą kierowcę 😉

Parkingi: Park Viale Sangallo 44 Park Collazzi Via dei filosofi 270 Park Piazza Misericordia niedaleko Piazza Nenni Park Via dello Stadio Via dello Stadio 48

No i na koniec wycieczki zostaje nam perełka… FLORECJA

Florencja to stolica jednego z piękniejszych regionów Włoch – Toskanii i tak jak cały ten obszar, tak to miasto również zachwyca. Będąc we Florencji ma się wrażenie jakby było to jedno wielkie dzieło sztuki, przepełnione duchem znakomitych poetów, malarzy, rzeźbiarzy i architektów. To jedno z najwspanialszych miast we Włoszech, cel podróży wielu turystów z wszystkich stron świata, a ponieważ większość zabytków znajduje się w centrum, można bez problemu, spacerkiem po kolei zwiedzać jeden po drugim. Choć jak się na miasto zerknie z góry – to wcale nie jest takie oczywiste…

Piazzale Michelangelo – na tym placu jest parking, który polecił nam Gospodarz domku, mówiąc, że rozpościera się z niego cudowny widok na całą Florencję. Miał rację! Widok zapierał dech w piersi… Warto tam postawić samochód i ogrodami zejść do centrum.

We Florencji jest wiele do zobaczenia, ale na pewno trzeba zobaczyć Duomo Santa Maria del Fiore, wspaniałą Katedrę zaprojektowaną przez Arnolfa di Cambio , jednego z symboli Florencji a także czwartego co do wielkości kościóła w Europie Zachodniej, znajduje się ona w samym centrum miasta. Zachwyca swą monumentalnością i wspaniałą architekturą.

Jeśli ktoś planuje dokładniej zwiedzić w krótkim czasie Florencję, to warto zakupić sobie bilety na TOURISTIC BUS. Podczas wycieczki piętrowym autobusem, trwającej od 1 do 2 godzin (w zależności od linii),można zobaczyć właściwie wszystkie najważniejsze turystycznie miejsca Florencji. Kościoły, pomniki, muzea, parki, ogrody, zabytkowe cmentarze, panoramiczny Piazzale Michelangelo czy oddalone od centrum Fiesole i rozsiane po wzgórzach wille.  W ramach biletu można wysiadać na dowolnych przystankach aby zwiedzić dane miejsce, a następnie wrócić i ruszyć w dalszą trasę (forma – hop on hop off). Autobusy kursują codziennie co 15, 30 lub 60 minut (w zależności od sezonu). Bilety można kupić w autobusie u kierowcy.  
Dane dotyczące przejazdu: A – przejazd całej trasy trwa 60 minut B – przejazd całej trasy trwa 120 minut. Dla obydwu linii przystankiem początkowym jest Stazione Centrale di Firenze (Santa Maria Novella, SMN). Autobusy City Sightseeing Firenze jeżdżą przez cały rok, bez względu na pogodę. W autobusie dostępne są audio-przewodniki w 8 językach (min. angielskim, niemieckim, hiszpańskim), dzięki którym można wysłuchać informacji o mijanych atrakcjach. Aha, jeszcze jedno, nie wyrzucajcie biletu! Jeśli macie zamiar zwiedzać inne włoskie miasta, okazując ten właśnie bilet dostaniecie 10% zniżki na nowy. Niby nic, ale na butelkę wody jak znalazł!

Dla koneserów sztuki Florencja jest pełna galerii, muzeów, pałaców, kościołów z wieloma dziełami sztuki wybitnych artystów. Nie będę tutaj się rozpisywała o każdym z nich, bo informacji na ten temat w internecie jest całe mnóstwo.

Mnie osobiście zachwycił jeszcze Most Złotników, położony w samym sercu miasta, oraz najwęższym miejscu rzeki Arno – Ponte Vecchio, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków Florencji oraz mostów na świecie. Jest to najstarszy most we Florencji. Po obu stronach mostu wybudowano małe budynki, które na samym początku były przeznaczone na pomieszczenia dla rzeźników i sprzedawców ryb, którzy pierwotnie zajmowali most. Jednak w związku z tym, że Ponte Vecchio był korytarzem łączącym urzędy Medyceuszy z Palazzo Pitti, Ferdynand I nie wyraził zgody, aby na drodze jego przejazdu sprzedawano surowe mięso. Po tej decyzji rzeźnicy byli zmuszeniu opuścić most, a ich miejsce zajęli złotnicy i jubilerzy (stąd nazwa Most Złotników). Co ciekawe jest to jedyny most we Florencji, który w czasie II wojny światowej nie został zniszczony. Obecnie w miejscu tym mieszczą się sklepiki jubilerskie i punkty z pamiątkami. Wieczorem można tu spotkać również licznych artystów ulicznych. W związku z tym, że jest to główna atrakcja miasta, na moście często bywa bardzo tłoczno. Szczególnie w sezonie letnim, przejście przez most jest bardzo trudny. Mimo to warto zobaczyć Most Złotników, chociażby ze względu na historię tego miejsca i niespotykaną konstrukcję.

Jeśli chodzi o jedzenie, to warto wstąpić do Trattoria Mario. Wiecznie pełny lokal Trattoria Mario znajduje się kilka kroków od hali targowej Mercato Centrale (gdzie również można dobrze zjeść). Stołują się tu lokalni kramarze i sprzedawcy. Większość przychodzi na kilogramowe steki Bistecca alla Fiorentina, ale pozostałe dania są równie pyszne.   Adres: Via del Mascherino 59

Powrót do domu zaplanowaliśmy także z noclegiem przed austriacką granicą, w miejscowości Cividale del Friuli . Hotel Roma, który zarezerwowałam przez Booking.com jest położony w samym centrum i naprawdę godny polecenia. Bardzo tani, bo koszt dla naszej 4-osobowej rodziny wyszedł 518 zł. Czysty, wygodny i ze śniadaniem.

Wieczorem natomiast trafiliśmy do super restauracji.
http://www.almonastero.com/
Jej wystrój, dania tam serwowane, ich wygląd, jak i walory smakowe to był raj dla naszego podniebienia i dla naszych oczu. Drogo (100€ za 2 osoby z butelką wina), ale na zakończenie pięknego pobytu było warto.

REASUMUJĄC… podczas naszych 10 dniowych wakacji przejechaliśmy łącznie 3600 km (autostrady we Włoszech są bardzo drogie, ale na szczęście można je omijać). Po samej Toskanii zrobiliśmy 1000 km. Wrażenia z pobytu mamy niesamowicie pozytywne. Cudowne, historyczne miasteczka, urokliwe knajpki i bardzo sympatyczni ludzie. Takie wakacje się nam marzyły i takie mieliśmy. Końcowe rozliczenie całości 10cio dniowego pobytu wraz z jedzeniem, autostradami, knajpkami, hotelami, domkiem, paliwem dla naszej 4-osobowej rodziny wyszło na 10.000 zł. Na pewno jeszcze wrócimy w te rejony, bo zwiedzać jest naprawdę co. 
Pozdrawiamy serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o

Pozostałe nagrody