Jak w bajce…Paryski Disneyland

Jak w bajce…Paryski Disneyland

5/5 (1)
Opublikowano przez bamfarfe22

Był czerwiec. Ciepło i przyjemnie. Na początek lot Wrocław – Warszawa, około 50 min, chwilę później Warszawa – Paryż, jakieś 2 godziny. Można było spotkać celebrytów, co dla mieszkańców naszego małego miasteczka było nie lada gratką 🙂

 
A tam lotnisko wielkości naszej niemal miejscowości, nie sposób się nie zgubić ale nam się udało. Odbieramy walizki, wychodzimy, w miejscu przylotów stoi elegancki Pan z tabliczką z naszym nazwiskiem.  

Nasza bajka zaczyna się dziać. Zabiera nasze bagaże i odwozi do luksusowego hotelu “Relais Spa Chessy” położonego nieopodal Disneylandu. 4 gwiazdki francuskiego hotelu to na prawdę niezły poziom. Szyk i elegancja, nienaganna obsługa a jedzenie znakomite. Tam czeka na nas wspaniały apartament i bilety do słynnego parku rozrywki. Udajemy się tam jakieś dwie godziny po zameldowaniu. My, rodzice, chyba bardziej podekscytowani niż dzieci… Emocje sięgają zenitu. Zachwyceni wielkością, formą, kolorami. Powierzchnia? Ciężko stwierdzić do czego ją porównać, na szczęście nie czuć tam tłoku turystów, a kolejki do poszczególnych atrakcji okazały sie całkiem znośne. 

 

Witamy sie z Myszką Miki, następnie z Donaldem. Wszystko odwzorowane ze szczególną dbałością. Blask w oczach dzieci po prostu nie do opisania. Podążając ścieżkami uliczek niczym z bajek Disneya, sami czujemy się jak jej bohaterowie. Każde okienko, każde drzwi, skrywają coś pięknego, magicznego. Lodziarnie, bary, nawet toalety, iście jak w kreskówkach. Po prostu cudne. Te w klimacie lat 70-80 zachwyciły mnie najbardziej – nawet obsługa w strojach tamtych lat, a muzykę można było wyczarować z prawdziwych szaf grających. Tylko ceny jak dla nas, trochę wysokie – pamiętam 7 euro za hod-doga…

Zakręceni w wielkich filiżankach, odpoczywając na słynnej karuzeli z konikami,

 

podążamy w kierunku latających dywanów Alladyna. Rollercoastery szosujące ekscytujące tory, wirując w rytm muzyki, zapominamy o realnym świecie. Nie tylko dzieci mają frajdę.

Disneyland Paryż

Mimo iż synkowie jeszcze mali, zabieramy ich na słynną windę w domu strachów. 

Disneyland Paryż

Momentami “włosy stawały dęba”, ale było strrrasznie fajnie. Hologramy, odgłosy i całe wyposażenie słynnej wieży Hollywood – realne aż za bardzo. Choć dzieci troszkę mniej zadowolone 🙂

 

Disneyland Paryż

Parada postaci z bajek Disneya, momentami tak realnych, jakby pływały przemierzając uliczki, zachwycały kolorami. Tutaj można zapomnieć o problemach i stresach dnia codziennego. Tak mijają nam 3 wspaniałe dni. Krótko, ale intensywnie przeżyte. Zabawie i radości nie było końca…

 

Disneyland Paryż

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pozostałe nagrody